Actions

Work Header

DanCae: Czy możemy mieć dziecko?

Summary:

Dan Heng i Caelus rozmawiają o założeniu rodziny

Notes:

Pomysł na ten fik zrodził się w mojej głowie, gdy obserwowałam interakcję między Caelusem a jednym z jajek na Scalegorge Waterscape. To było piękne...🤧

Work Text:

;

Caelus delikatnie przejechał palcami po skorupce jajka. Były...miękkie. Spodziewał się czegoś bardziej twardego, ale swoją konsystencją bardziej przypominały mu łóżko wodne, tylko mniej sprężyste.

"A więc to tutaj rodzą się vidyadhary...To dlaczego mają takie różne rozmiary? Większe skrywają dorosłe formy, a te mniejsze już dziecięce po wyczyszczeniu wszystkiego? Czy..."

-Ok,panie ciekawski-March klepnęła go w ramię lekko uśmiechnięta-Wiem, że chcesz jeszcze trochę tu zostać, ale wiesz, że czas nas goni?

Caelus oderwał wzrok od jaja i skierował go na March. Skinął głową, po czym ruszył w stronę reszty przyjaciół którzy patrzyli na niego z jakimś dziwnym spojrzeniem w oczach i z lekkim uśmiechem wymalowanym na ich twarzach.

Pewnie znowu zrobił coś głupiego. Nieważne.

***

Nawet po powrocie do Ekspresu nie mógł przestać myśleć o tych jajkach.

Leżeli obok siebie w pokoju Dan Henga, właściciel przytulał się do jego pleców w swojej smoczej formie, ogon owinął się wokół jego nogi, a jego kciuki głaskały skórę jego dłoni spoczywających mu na brzuchu. Czuł ciepły oddech Dan Henga na jego szyi, gdy ten wciskał się w jego kark w poszukiwaniu ciepła.

Było tak ciepło i wygodnie.

-Caelus?-usłyszał za sobą głos Dan Henga, po czym po chwili ręka jego ukochanego odwróciła go tak, by patrzyli na siebie twarzą w twarz. Czuł jak kciuk Dan Henga delikatnie głaszczę jego policzek- o czym myślisz?

Caelus milczał przez chwilę.

-Caelus?-Dan Heng był zaniepokojony. Dopiero niedawno skończyli "ciche dni" i Dan Heng naprawdę nie chciał do tego wracać-Caelus, proszę powiedz mi...

-Jaja

Co proszę?

Mina Dan Henga musiała być w tej chwili komiczna. Jaja? Jest głodny? Ktoś go obrzucił jajkiem? Kto...

Caelus westchnął. No tak. Nie był szczegółowy.

-Chodziło mi o jajka vidyadhar-odsunął rękę Dan Henga od swojego podbródka i położył ją na środku swojego płaskiego brzucha.

Dan Heng był na szczęście inteligentny i szybko załapał o co chodzi.

-Caelus- westchnął-Vidyadhary są bezpłodne. Nie jestem w stanie dać ci dziecka, wiesz o tym?

-Wiem-Caelus spojrzał na swój płaski brzuch smutnym wzrokiem, wyobrażając sobie jak by wyglądał gdyby nosił w sobie życie-jak myślisz jakby wyglądały nasze dzieci?

-Z pewnością odziedziczyłyby po tobie ciekawość świata. Zwłaszcza w tej części gdzie są śmietniki-odrzekł Dan Heng ze sztucznie zbolałym tonem za co dostał z łokcia od Caelusa.

-Ej! Śmietniki nie są takie złe!

-Oczywiście, oczywiście....

-Mówię poważnie- Caelus odwrócił się w stronę Dan Henga, po czym wziął jego twarz w swoje dłonie i zaczął składać tu i ówdzie pocałunki na jego twarzy.

-Z.pewnością.-ciągnął dalej całując go podczas przerw między słowami-będzie.miało.twój wygląd. Będzie.piękne-pocałował go w nos-z twoim nosem-pocałował go w kącik oka-z twoimi oczami- pocałował go w głowę, blisko rogów-twoimi włosami i...

-..moimi ustami?

Caelus uśmiechnął się.

-Z twoimi ustami też.

I pocałowali się.

-Tak...-szepnął Dan Heng, gdy w końcu się od siebie oderwali-z pewnością nasze dziecko byłoby piękne.

Dan Heng nie chciał się do tego przyznać Caelusowi, ale z chwilą gdy zobaczył jak Caelus głaszczę delikatnie skorupkę jajka, z jaką troską spoglądał na niewyklutą jeszcze vidyadhare, Dan Heng po cichu, w myślach zaczął wyobrażać sobie sceny których nie powinien: Caelus z wypukłym brzuchem,Caelus trzymający w objęciach jajko i śpiewający mu cicho do snu, Caelus karmiący piersią ich dziecko, dziecko które wygląda jak on, ale ma charakter Caelusa biegnące w jego stronę i krzyczące: Tata!...

-Halo?-przed oczami machnęła mu ręka Caelusa-Dan Heng? Ziemia do Dan Henga? Jesteś tu ze mną?

-Jestem, tutaj-Dan Heng wziął rękę Caelusa i zaczął składać na niej pocałunki-Jestem tutaj i zawsze będę.

A kto wie? Może w niedalekiej przyszłości ktoś "inny" też przy nich będzie?