Work Text:
Kiedy Sasuke i Naruto leżeli po walce pośród szczątków rzeźb Hashiramy i Madary, widzieli swoje wspomnienia, łączy ich niezwykła więź o czym przekonali się dopiero kiedy byli blisko śmierci.
Kiedy Sasuke przyznał się, że przegrał Naruto dopiero czuł, że może oddychać. Cały jego świat rozjaśnił się w kolorach, nie mógł uwierzyć, że ich walka dobiegła końca. Nie był pewien czy to uczucie lekkości jest spowodowane tą wspaniałą nowiną czy może utratą dużej ilości krwi.
Sasuke wiedział, że pewnie przegra w tej walce ale nigdy nie sądził, że będzie wtedy nadal żył, choć jeśli spojrzeć na jego obrażenia nie wiadomo czy i tak na koniec dnia nie umrze. Ale jego umysł po tylu latach był wreszcie spokojny, nie martwił się spływająca krwią czy innymi ludźmi nadal pod iluzją Kagui. Cieszył się swoją chwilą u boku jego najlepszego i najwierniejszego przyjaciela, który nigdy w niego nie zwątpił.
Po jakimś czasie oboje poczuli zbliżające się czakry Kakashiego i Sakury.
Kakashi po ich zobaczeniu musiał powstrzymywać łzy, był tak blisko rozpadu myśląc, że jego uczniowie mogli się pozabijać, już i tak był u kresu sił w związku ze śmiercią Obito po raz drugi. Nie był pewien jak by sobie poradził, ale teraz wierzy, że z pomocą Naruto świat zmierza ku lepszemu.
Widząc ich rany Sakura nie mogła powstrzymać się od myśli, że teraz wszystko wróci do normy, że Naruto włożył mózg Sasuke przy pomocy pięści, jak to zwykle mówił. Od razu pobiegła i zaczęła używać czakry leczniczej aby ich rozerwane ręce nie krwawiły. Nie mogła nie zauważyć jak ich krew złączyła się na koniec jakby trzymali się za ręce, jak wtedy w akademii.
Kiedy mogli już wstać, użyli swoich dłoni, które im zostały, aby wspólnie użyć jutsu wyjmującego spod iluzji wszystkich. Był to znak zapowiadający nową erę, nowy początek zmieniającego się świata.
Jak już było po wszystkim i wioska została odbudowana, a Sasuke wyszedł spod aresztu, stwierdził, że musi iść na podróż odkupienia, aby naprawić swoje błędy. Oczywiście nie spodziewał się, że ktoś z nim pójdzie w końcu to były jego błędy, dlatego bardzo się zdziwił kiedy zobaczył, po pożegnaniu z sensei i Sakurą, Naruto z całym bagażem i jego opaską ninja. Nie mógł nic na to poradzić, ale poczuł skok szczęścia jakby ktoś uderzył go w brzuch, nie chciał robić sobie nadziei, ale nie wydawało mu się żeby Naruto miał jakąś misję.
Patrząc na Sasuke wiedziałem, że nie mogę go zostawić samego, kiedy tylko zobaczył mnie za granicami wioski pierwszy raz mogłem zobaczyć wyraźnie o czym myślał, cały szok zabrał mu jedyną formę obrony. Z tym uświadomieniem nie myślał już o innych rzeczach, przecież pozycja Hokage może poczekać, w końcu nie był aż tak stary, mógł sobie pozwolić na misję naprawy przyjaciela. Czuł, że to była najlepsza decyzja jaką podjął.
